Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki gabinetu

3 września 2018

NR 87 (Październik 2017)

Zaburzenia funkcji narządów wewnętrznych i układu mięśniowo-powięziowego
przy niedoborach makro- i mikro- elementów

376

Za wiele problemów zdrowotnych odpowiadają niedobory makro- i mikroskładników, dlatego do zachowania korzystnego stanu zdrowia niezbędna jest odpowiednia dieta. Wiele czynników żywieniowych wpływa na powstawanie zaburzeń w obrębie układu ruchu, na gęstość kości czy też na rekonwalescencję po zabiegach ortopedycznych.

To, że dieta każdego człowieka jest nieodzownym elementem do zachowania zdrowia, nie podlega żadnej wątpliwości. Wszelkie problemy zdrowotne wiążą się przede wszystkim z niedoborami makro- i mikroskładników, które człowiek na co dzień pozyskuje z pożywienia. Wiele czynników żywieniowych wpływa również na powstawanie zaburzeń w obrębie układu ruchu, na gęstość kości czy też na rekonwalescencję po zabiegach ortopedycznych. Z pewnością istnieje kilka czynników, które przyczyniają się w większym stopniu do powstania wymienionych wyżej dolegliwości i są szczególnie warte zwrócenia na nie uwagi. 

Podstawą do zachowania przestrzeni dla funkcji narządów wewnętrznych jest życie zgodnie z cyklem dobowym. Każdy z gruczołów pracuje w określony sposób w konkretnych porach dnia i nocy. Aby nie zaburzać funkcji i pracy organów, powinno się w miarę możliwości spać, wstawać, jeść i wypróżniać się zgodnie z cyklem obiegu krwi i wydzielania hormonów w ciągu doby.

Niezwykle istotne są poranki i wieczory. To właśnie wtedy do naszego ciała przekazywana jest informacja, czy mamy być bardziej wyciszeni, czy nastawieni na walkę lub pracę. 

Najlepszą porą do wstania jest czas między godziną 5.00 a 7.00. Dzień powinno się rozpocząć od kilku ćwiczeń fizycznych – wystarczy 15 minut. Ruch sprawi, że perystaltyka jelit będzie wzmożona, a miednica i narządy wewnętrzne zostaną dokrwione. Warto wykonać kilka ćwiczeń funkcjonalnych, takich jak przysiady. Doskonałym rozwiązaniem jest też „powitanie słońca” z jogi. Następstwem powinno być poranne wypróżnienie. Z mechanicznego punktu widzenia dzięki opróżnieniu jelita rozluźnią się nasze stawy krzyżowo-biodrowe, mięśnie biodrowo-lędźwiowe będą lepiej dokrwione i będą miały większą szansę na zachowanie przez cały dzień swojej właściwej funkcji. Poranne wypróżnienia są niezwykle istotne dla pacjentów, którzy cierpią na bóle okolicy okołokrętażowej, wewnętrznej strony talerza biodrowego, spojenia łonowego i kości ogonowej. Jest to podstawa do pracy z pacjentem dyskopatycznym, ponieważ zachowanie odpowiedniego ciśnienia w obrębie jamy brzusznej oraz właściwa perystaltyka jelit nie generuje przeciążeń w obrębie jądra miażdżystego. Wypróżnienie i unikanie zaparć zapewnia bodziec dla kolejnych funkcji trawiennych.

Między godziną 7.00 a 9.00 żołądek jest najintensywniej nastawiony na trawienie i pracę. W tym czasie człowiek jest w stanie najwięcej strawić i wyzwolić największą ilość energii, która ma mu wystarczyć na najważniejszy czas w ciągu dnia – nastawiony na intensywną pracę intelektualną i fizyczną. Zapewnia to kora nadnerczy produkująca kortyzol, potocznie nazywany hormonem stresu. Jest on niezwykle potrzebny do tego, abyśmy mieli więcej energii do działania do południa, a w godzinach wieczornych mogli stopniowo się wyciszać i efektywnie spać. Wpływa również na gospodarkę białkową, węglowodanową, tłuszczową oraz wodno-elektrolitową. Działa także przeciwzapalnie oraz immunopresyjnie. Jego nadmiar we krwi może być powodem charakterystycznej budowy ciała – otyłość brzuszna, bawoli kark, okrągła „nalana” twarz, nieproporcjonalnie szczupłe nogi i ostatecznie insulinooporność. W sytuacji, gdy nie uzupełnimy w godzinach porannych odpowiedniej kaloryki, dostarczamy „pustych” kalorii lub przenosimy stymulację żołądka na godziny wieczorne, objadając się po pracy – możemy w krótkim czasie zaburzyć produkcję kortyzolu i nabawić się wcześniej wspomnianych objawów. Dodatkowo może pojawić się problem ze wstawaniem i z zasypianiem. Wchłanianie mikro- i makroskładników zostanie zaburzone.

Z mechanicznego i fizjologicznego punktu widzenia pacjenci z zaburzoną pracą żołądka mogą wskazywać na bóle okolicy żeber, sztywność odcinka piersiowego lub lędźwiowego, nadmierne napięcie mięśnia czworobocznego lędźwi, kłucie za mostkiem i sztywność klatki piersiowej. Bardzo często zachodzi fermentacja treści pokarmowych, pacjent skarży się na nieświeży oddech w godzinach porannych. Pojawiają się kłopoty z zatokami poprzez podrażnienie błony śluzowej w całym układzie pokarmowym. Występują problemy ze wstępnym trawieniem i przyswajaniem składników odżywczych z pokarmu. 

W ciągu dnia, ok. godziny 15.00–16.00, powinno się spożyć ostatni właściwy posiłek, lekką kolację można zjeść ok. 19.00, maksymalnie 20.00. Ostatni posiłek powinien być lekki, gotowany, pieczony lub smażony. Nie należy spożywać surowych owoców lub warzyw, aby uniknąć fermentacji w żołądku i dwunastnicy. Najlepiej położyć się spać przed godziną 24.00. Wiąże się to z cyklem obiegu i produkcji hormonów. Produkcja kortyzolu w tych godzinach powinna być już zmniejszona. Jest to czas, kiedy szczególnie powinny wyciszać się kobiety, aby nie stymulować produkcji prolaktyny i nie zaburzać gospodarki estrogenowej. Często stanowi to przyczynę problemu zajścia w ciążę. 

Pacjenci objadający się na noc bardzo często cierpią z powodu wzdęć. Z mechanicznego punktu widzenia w ich przypadku szczególnie obciążona jest dwunastnica, która ma bezpośredni kontakt z odcinkiem lędźwiowym. Tacy pacjenci najczęściej mają objawy ucisku w przestrzeni L4–L5 i czują ucisk „w środku kręgosłupa”. Tu również fermentacja blokuje trawienie i wchłanianie substancji pokarmowych. 

Wegetarianizm a złamania kości i tempo ich zrastania się

Wegetarianizm to styl odżywiania się, który polega na eliminowaniu z diety wszystkich źródeł mięsa. Istnieje wiele odłamów wegetarianizmu, a do najbardziej restrykcyjnych należy m.in. weganizm (eliminacja wszystkich odzwierzęcych pokarmów). Tego typu diety eliminacyjne uznawane są za potencjalnie zdrowsze, przyczyniające się nawet do wydłużenia życia. Istnieje jednak kilka czynników, które przemawiają za tym, że nieświadomy wegetarianizm może przysporzyć wielu problemów zdrowotnych. 

Eliminacja produktów mięsnych w diecie, nawet przy spożywaniu ryb, jaj czy też produktów nabiałowych, w większości przypadków przyczynia się do niedoboru witaminy B12. Ze względu na to, że jest to witamina dostępna jedynie z produktów zwierzęcych, funkcjonalne jej niedobory obserwowane są bardzo często. Wynika to nie tylko z nieodpowiedniej podaży jej w diecie, lecz także z problemów z pracą żołądka (do którego przyczynia się częste podjadanie czy też spożywanie napojów do posiłków) oraz ze zubożoną mikroflorą jelitową. Niedobór kobalaminy, jak inaczej nazywa się witaminę B12, wpływa na zwiększenie stężenia homocysteiny oraz na wtórny niedobór folianów (witaminy B11). Konsekwencją tych braków w organizmie staje się również zmniejszenie mineralnej gęstości kości. Przedłużający się taki stan organizmu może z czasem przyczyniać się do powstawania osteoporozy. Zanim jednak do tego dojdzie, dużo szybciej wpływa na zwiększenie ryzyka złamania kości, a w późniejszym etapie, na tempo jej regeneracji i zrostu. Suplementacja witaminą B12 w przypadku osób niespożywających mięsa może uchronić ich przed urazami kostnymi.

Omawiając zagadnienia dotyczące złamań kostnych, warto podkreślić rolę witaminy D3 oraz znaczenie spożywania tłuszczów, zwłaszcza przez wegetarian. Z obserwacji w gabinecie dietetyka wynika, że diety pozbawione mięsa oraz produktów zwierzęcych charakteryzują się przede wszystkim zwiększoną ilością spożywanych węglowodanów, a dużo niższą konsumpcją tłuszczów. Oznacza to, że u wegetarian może występować zbyt małe stężenie cholesterolu we krwi (wpływa on na produkcję hormonów, w tym estrogenu działającego ochronnie na kości) oraz niedobór witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, do których zaliczamy witaminę D3. Ta ostatnia wpływa na produkcję osteoblastów, komórek odpowiadających za budowanie kości. Jej prawidłowy poziom (ok. 50 ng/dl) jest trudny do osiągnięcia i zawsze wymaga wsparcia za pomocą suplementacji. Dodatkowo synteza tego składnika możliwa jest jedynie w obecności tłuszczu. Właściwe stężenie witaminy D3 we krwi pozwala na prawidłowe wchłanianie wapnia i fosforu w jelitach. Zmniejszona konsumpcja tłuszczu w diecie przyczynia się do niedoborów hormonów ochraniających kości oraz upośledza syntezę witaminy D3, tym samym wydłużając czas ponownego zbudowania ciągłości kości po urazie, jakim jest złamanie. 

W przypadku spożywania mniejszej ilości tłuszczu na korzyść węglowodanów na uwagę zasługuje również rola zbóż. Dieta wegetariańska charakteryzuje się zwiększoną ich konsumpcją. Wymienione produkty żywnościowe zawierają w składzie kwas fitynowy, który spożywany w nadmiarze upośledza wchłanianie składników mineralnych, w tym m.in. wapnia i cynku. Mikroelementy te podobnie jak witamina D3 również wpływają na regenerację kości, toteż w przypadku złamań i urazów kostnych wśród wegetarian ich niedobór również może okazać się jedną z przyczyn przedłużającego się zrastania kości. 

Wymienione wyżej czynniki mogą, ale nie muszą dotyczyć osób będących na dietach wegetariańskich. Świadomość żywieniowa tej grupy ludzi powinna być szczególnie mocno rozwinięta. Niestety, praktyka wskazuje, że wiedza wegetarian w zakresie prawidłowego bilansowania swojej diety jest niejednokrotnie znikoma. Oznacza to, że w wielu przypadkach rozszerzenie diety o produkty mięsne może okazać się jedyną formą dietoterapii w zapobieganiu dolegliwościom kostno-stawowym.

Należy wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie. Eliminując z diety produkty mięsne, wegetarianie niejednokrotnie swoje jadłospisy opierają na produktach mlecznych, tłumacząc, że dzięki nim nie brakuje w ich diecie białka czy wapnia, niezbędnego do budowy kości. Prawdą jest jednak, że ten schemat żywienia w dzisiejszych czasach okazuje się również niezbyt rozsądnym wyborem.

Nabiał jako najlepsze źródło wapnia dla budowy mocnych kości 

Przez lata media za pośrednictwem reklam wykreowały w społeczeństwie przekonanie, że nabiał to najlepsze (według niektórych też pewnie jedyne) źródło wapnia dla budowania mocnych kości. Dzieci od najmłodszych lat powinny spożywać jak najwięcej mleka i produktów mlecznych, by zdrowo rosły, a dorośli powinni w ten sposób chronić się przed osteoporozą. Do tego doszedł aspekt wybierania głównie nabiału niskotłuszczowego, ze względu na kwasy nasycone, które rzekomo przyczyniają się do miażdżycy i chorób serca. W ten sposób próbuje się udowodnić podwójną korzyść ze spożywania np. mleka 0,5% czy też produktów typu light. Ludzie wierzą, że dbają o mocne kości i jednocześnie niwelujemy ryzyko zachorowania na chorobę niedokrwienną serca… Niejednokrotnie zdziwienie pacjentów budzi tłumaczenie, że takie postępowanie dietetyczne przynosi dokładnie odwrotny efekt. Zwiększone spożycie produktów mlecznych odtłuszczonych spotęgowała również popularna dieta odchudzająca Dukana, opierająca swoje założenia głównie na spożywaniu nabiału.

Przede wszystkim należy wyjaśnić, że odtłuszczone produkty mleczne pozbawione są witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, w tym omawianej już witaminy D3 czy też K. Zawarte w produktach mleczny...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 11 wydań czasopisma "Praktyczna Fizjoterapia i Rehabilitacja"
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy

    Honorata Dziel

    Założycielka Wielkopolskiego Centrum Terapii Naturalnych w Poznaniu. Fizjoterapeutka, terapeutka Medycyny Chińskiej, akupunkturzystka, terapeutka wisceralna, szkoleniowiec. Pracując z pacjentami, łączy medycynę konwencjonalną i niekonwencjonalną, stając się przez to szeroko pojętym terapeutą holistycznym, dla którego podstawę stanowi trafna diagnoza. Autorka publikacji do takich magazynów jak: Body Challenge, Praktyczna Fizjoterapia i Rehabilitacja, Men’s Health oraz Trainer. Opiekun merytoryczny magazynu Naturoterapia w Praktyce. Szkoleniowiec Mauricz Training Center. Terapeutka sportowa, m.in. zawodników Strong Man, zawodników MMA (m.in. Borysa Mańkowskiego), Rafała Lipińskiego – pięciokrotnego Mistrza Świata we wsadach do kosza, koszykarzy pierwszej ligi, zawodników Cross Fit m.in. Macieja Szybaja, Szymona Leśniewskiego; pod jej skrzydła dostał się również Maciej Rybus – uzyskując wielką pomoc w walce z kontuzją przed Euro 2016.

    Marta Pawlak

    Dietetyk kliniczny Wielkopolskiego Centrum Terapii Naturalnych.Technolog żywności, studentka naturoterapii. Swoje doświadczenie zbierała już podczas studiów, gdzie pracowała m.in. w projektach naukowych. Pracę z pacjentami opiera na szczegółowym wywiadzie żywieniowo-medycznym i diagnostyce na podstawie badań laboratoryjnych. Specjalizuje się w leczeniu chorób autoimmunizacyjnych. W swojej pracy łączy różne formy leczenia, od żywienia po fitoterapię. Dzięki holistycznemu podejściu do zdrowia pacjenta, zwraca uwagę na eliminację wszystkich źródeł problemów. Motywuje do dbania o własne zdrowie fizyczne i psychiczne. Prywatnie pasjonatka zdrowego gotowania i miłośniczka wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej.